sobota, 14 stycznia 2017

Minuta

W szkole nigdy nikogo nie uczono dostatecznie dużo o minutach.
Owszem, w początkowych etapach edukacji zahaczało się o tą tematykę na matematyce. Minuta ma sześćdziesiąt sekund, sześćdziesiąt minut to godzina, zegary pokazują najpierw godziny, potem minuty i tym podobne, jedynie w teorii przydatne informacje.
Tak naprawdę nikt nic nie wiedział o minutach.
Przede wszystkim powinno się o nich mówić na biologii oraz na historii, i to na pewno nie w podstawówce. Dzieci nie powinny wysłuchiwać takich rzeczy, w końcu mogłyby im się śnić po nocach, bądź objawiać całkiem nowymi rodzajami schorzeń psychicznych. Pełnoletni, najwyżej pełnoletni. Najlepiej dokładnie po przekroczeniu osiemnastego roku życia oraz odbyciu szeregu testów stabilności psychicznej.
Po pierwsze: minuty były żywymi istotami.
Po drugie: minuty były złe do szpiku kości, tak, jak żadne stworzenie na świecie. Ludzie się różnią, różnią się sytuacje, ciężko jest więc mówić o z ł u, chyba, że jest się księdzem bądź bohaterem horroru. A zwłaszcza – jednym i drugim.
A jednak minuty były całkowicie wyprane z wszelkiej dobroci. Tak zostały stworzone. Nie ważne, w co się wierzyło, jaką ideologię wyznawało, co uważało za moralne – minuty robiły wszystko, aby przekroczyć wszelkie ustalone normy. Ich finezyjna perfidia była doskonale dopasowana do sytuacji, ich malutkie, minucie organizmy dwadzieścia cztery godziny na dobę produkowały zło, pobijając rekordy wszystkich irytujących urzędników, autorów romantycznych książek o wampirach i polityków.
Lecz istnieje jeszcze strona historyczna. Naturalnie nasuwają się pytania: kto stworzył te istoty? Po co to zrobił? Kiedy to się stało? Odpowiedzi są jednak celowo zamazane, ocenzurowane i poplamione czekoladą na kartach historii. Pomijane w szkołach jako temat niezbyt przyjemny.
Jednak tożsamość twórców jest oczywista. Antybohaterowie. Mniejsi i więksi.

Fragment ocalałej listy obecności na spotkaniu Działaczy Przeciw Ludzkości:
- Szatan
- Woland
- Kot szatana
- Baba Jaga
- Seth (egipskie bóstwo chaosu)
- Demony (cztery, odmawiają podania imion na wypadek wtyk egzorcystów)
- Kot Baby Jagi
- Cała zawartość Emily Rose
- Po prostu kot
- Zło (odmawia przedstawienia się inaczej)
- Buka

Dalej plamy z czekolady. Oczywiście, celowo zrobione, do tego w kształcie pentagramów.


- Musimy coś wymyślić. Trzeba załatwić ludzkość raz na zawsze. - oznajmił wówczas Kot Szatana. W każdym razie to jemu przypisuje się tę kwestię, możliwe jednak, że powiedział to zwykły kot. Należy pamiętać, że rekonstrukcja wydarzeń opiera się w znacznej mierze na interpretacji burczenia.
- Chyba wiem. - odparł inny czarny charakter. - Mam to.
- Masz to?
- Taak. Tym razem się uda.
- Zginą?
- Gorzej. Będzie subtelnie.
- Subtelnie!
- Bez śmierci i flaków. Ale nigdy się tego nie pozbędą.
- Więc?
- Jednostka czasu!
- Czasu!
- Przygłupi Uniwersalny Pomagierze Zła, nie zabieraj głosu tak często...
- Często!
- Więc: minuta.
- I co to jest minuta?
- Minuta to bardzo, bardzo mało. Ale! Nie jest jak sekunda. Sekunda nic nie zmienia i nikogo nie obchodzi. A minuta B Ę D Z I E obchodzić. NIC nie zdążą zrobić w minutę. MINUTA będzie sama w sobie całkiem bezużyteczna. Ale! Już będzie się dało o minutę nie zdążyć. Już będzie się dało umrzeć, gdy ktoś im pomoże minutę za późno. Będzie się dało stracić idealny moment z uwagi na MINUTĘ.
- Genialne!
- Genialnie złe!
- Zbrodnia doskonała!
- Zainfekujmy tym wszystkie zegary!
- TAK!
I minuty powstały. Narodziły się i zaczęły żyć, niszcząc wszystko, co napotkają.



- I dlatego siedzimy teraz na tej farmie na odludziu? - wnuczka spojrzała na babcię zdumiona. Kury beznamiętnie dziobały ziarno, w oczach dziecka malował się strach.
- Na pewno. - odparła babka ponuro. - Wszystkiemu są winne minuty. Ktoś podjął jakąś decyzję minutę za wcześnie lub za późno. Może polityk, może ktoś z naszej rodziny – tak czy inaczej, utkwiłyśmy tu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz