W szkole nigdy nikogo nie uczono
dostatecznie dużo o minutach.
Owszem, w początkowych etapach
edukacji zahaczało się o tą tematykę na matematyce. Minuta ma
sześćdziesiąt sekund, sześćdziesiąt minut to godzina, zegary
pokazują najpierw godziny, potem minuty i tym podobne, jedynie w
teorii przydatne informacje.
Tak naprawdę nikt nic nie wiedział o
minutach.
Przede wszystkim powinno się o nich
mówić na biologii oraz na historii, i to na pewno nie w
podstawówce. Dzieci nie powinny wysłuchiwać takich rzeczy, w końcu
mogłyby im się śnić po nocach, bądź objawiać całkiem nowymi
rodzajami schorzeń psychicznych. Pełnoletni, najwyżej pełnoletni.
Najlepiej dokładnie po przekroczeniu osiemnastego roku życia oraz
odbyciu szeregu testów stabilności psychicznej.
Po pierwsze: minuty były żywymi
istotami.
Po drugie: minuty były złe do szpiku
kości, tak, jak żadne stworzenie na świecie. Ludzie się różnią,
różnią się sytuacje, ciężko jest więc mówić o z ł u,
chyba, że jest się księdzem bądź bohaterem horroru. A zwłaszcza
– jednym i drugim.
A jednak minuty były całkowicie
wyprane z wszelkiej dobroci. Tak zostały stworzone. Nie ważne, w co
się wierzyło, jaką ideologię wyznawało, co uważało za moralne
– minuty robiły wszystko, aby przekroczyć wszelkie ustalone
normy. Ich finezyjna perfidia była doskonale dopasowana do sytuacji,
ich malutkie, minucie organizmy dwadzieścia cztery godziny na dobę
produkowały zło, pobijając rekordy wszystkich irytujących
urzędników, autorów romantycznych książek o wampirach i
polityków.
Lecz istnieje jeszcze strona
historyczna. Naturalnie nasuwają się pytania: kto stworzył te
istoty? Po co to zrobił? Kiedy to się stało? Odpowiedzi są jednak
celowo zamazane, ocenzurowane i poplamione czekoladą na kartach
historii. Pomijane w szkołach jako temat niezbyt przyjemny.
Jednak tożsamość twórców jest
oczywista. Antybohaterowie. Mniejsi i więksi.
Fragment ocalałej
listy obecności na spotkaniu Działaczy Przeciw Ludzkości:
- Szatan
- Woland
- Kot szatana
- Baba Jaga
- Seth (egipskie
bóstwo chaosu)
- Demony (cztery,
odmawiają podania imion na wypadek wtyk egzorcystów)
- Kot Baby Jagi
- Cała zawartość
Emily Rose
- Po prostu kot
- Zło (odmawia
przedstawienia się inaczej)
- Buka
Dalej
plamy z czekolady. Oczywiście, celowo zrobione, do tego w kształcie
pentagramów.
-
Musimy coś wymyślić. Trzeba załatwić ludzkość raz na zawsze. -
oznajmił wówczas Kot Szatana. W każdym razie to jemu przypisuje
się tę kwestię, możliwe jednak, że powiedział to zwykły kot.
Należy pamiętać, że rekonstrukcja wydarzeń opiera się w
znacznej mierze na interpretacji burczenia.
-
Chyba wiem. - odparł inny czarny charakter. - Mam to.
-
Masz to?
-
Taak. Tym razem się uda.
-
Zginą?
-
Gorzej. Będzie subtelnie.
-
Subtelnie!
-
Bez śmierci i flaków. Ale nigdy się tego nie pozbędą.
-
Więc?
-
Jednostka czasu!
-
Czasu!
-
Przygłupi Uniwersalny Pomagierze Zła, nie zabieraj głosu tak
często...
-
Często!
-
Więc: minuta.
- I
co to jest minuta?
-
Minuta to bardzo, bardzo mało. Ale! Nie jest jak sekunda. Sekunda
nic nie zmienia i nikogo nie obchodzi. A minuta B Ę D Z I E
obchodzić. NIC nie zdążą zrobić w minutę. MINUTA będzie sama w
sobie całkiem bezużyteczna. Ale! Już będzie się dało o minutę
nie zdążyć. Już będzie się dało umrzeć, gdy ktoś im pomoże
minutę za późno. Będzie się dało stracić idealny moment z
uwagi na MINUTĘ.
-
Genialne!
-
Genialnie złe!
-
Zbrodnia doskonała!
-
Zainfekujmy tym wszystkie zegary!
-
TAK!
I
minuty powstały. Narodziły się i zaczęły żyć, niszcząc
wszystko, co napotkają.
- I
dlatego siedzimy teraz na tej farmie na odludziu? - wnuczka spojrzała
na babcię zdumiona. Kury beznamiętnie dziobały ziarno, w oczach
dziecka malował się strach.
-
Na pewno. - odparła babka ponuro. - Wszystkiemu są winne minuty.
Ktoś podjął jakąś decyzję minutę za wcześnie lub za późno.
Może polityk, może ktoś z naszej rodziny – tak czy inaczej,
utkwiłyśmy tu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz