Ciemność była pojęciem stanowczo
nad interpretowanym. Właściwie to nikt nawet nie planował jej
narodzin, ale wiadomo, w bałaganie (chaosie) sprzed powstania świata
zdarzały się różne wpadki. Podczas trwania szalonej produkcji
drzew, zwierząt, roślin, ludzi i różnych innych w pełni
funkcjonalnych wynalazków, ciemność utworzyła się jako produkt
uboczny, skłębiła pod kamieniami, zajęła wszelkie możliwe
zakamarki, następnie zaś podbiła połowę kuli ziemskiej.
No cóż, taki był już ten biznes.
Nigdy nie było wiadomo, co się sprzeda i do jakich wniosków
dojdzie przeciętna małpa rozpoczynająca swój proces przemiany.
Kawałek Świata Bez Nazwy, czasem
jednak oznaczany po prostu jako „Błąd”, zawierał w sobie
głównie dryfującą w przestrzeni skałę, oraz ciemność.
Głównie, bo ciężko było ocenić, co jeszcze się tam znajduje.
Ciemność z urody była dość nachalna.
Pomimo to R. doskonale znała to
miejsce, z tej prostej przyczyny, iż sama się na nim znajdowała. I
to na stałe. Jakiś czas temu nadała samej sobie to imię, a raczej
literę alfabetu, bo dosyć ją lubiła, a nie wiedziała, jak ma się
do siebie zwracać. R. wyglądała niezbyt wyjątkowo, przynajmniej
tak czuła. Była ciepła, raczej szczupła i dość miękka, miała
dwoje uszu. Żywiła się prawdopodobnie owocami, ale nawet sama R.
nie mogła mieć stuprocentowej pewności, czym było jej pożywienie.
Wiedziała, że ma dosyć niekonkretny smak, i że się od niego nie
umiera.
Czasem spacerowała, o ile można to
tak nazwać. R. szła i szła, dotykając po drodze różnych rzeczy,
a potem siadała. Potem się kładła. Czasem spała.
Aż natrafiła na Miejsce Echa.
- Nazywam się R. - zwykła mówić co
jakiś czas, lecz wówczas po raz pierwszy usłyszała odpowiedź.
- Nazywasz się R. - powiedziało Echo
(?).
- Nie widzę cię!
- Nie, nie widzisz.
- R!
- R!
- Gdzie jesteś?
- Dosyć daleko.
- Co to znaczy?
- Że nie da się mnie dotknąć.
Dlaczego umiesz mówić?
- Co?
- Kto cię nauczył mówić? I po co?
Nie masz z kim rozmawiać.
- Mam – odkrzyknęła, zaskoczona. -
Sama się nauczyłam, żeby rozmawiać ze sobą.
- To błąd.
- Ty?
- I ty też. Całość.
- Nie chcę, żeby to był błąd.
Przez chwilę nie było odpowiedzi.
- Nie chcesz. - zaakceptowało Echo.
A potem znów bardzo długo było
cicho.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz