Świat nie uspokoił się, kiedy mu
kazałem.
Spodziewałem się, że raz wyfrunę,
odbędę krótką podróż i wrócę, znowu stabilny i ucieleśniony.
Spodziewałem się, że dźwięki będą drażnić mi uszy i
przestrzeń pomiędzy przez jakiś czas, a potem umilkną i nigdy
samowolnie nie powrócą. Spodziewałem się, że utracę połączenie
z jednym światem, uzyskam z innym, a potem wszystko minie.
Minie. Ha, ha, ha.
Nadal pamiętam wzrok starej cyganki i
zapach czegoś, co prawdopodobnie było tanimi perfumami, ale
kojarzyło się w niemal nazbyt oczywisty sposób z uwarzonym z
żabiego skrzeku i tym podobnych apetycznych dodatków eliksirem
miłosnym. Młoda cyganka pachniała podobnie, tylko bez nuty żabiego
skrzeku. Pachniała cielesną miłością, piekącym się pikantnym
daniem, miękkim, kuszącym bagnem. Była prostytutką w poetyckim
sensie.
Ich dom, jeśli ową budę można tak
nazwać, pachniał mieszaniną tych dwóch kobiet - oraz czymś
jeszcze. Jakby między poszczególnymi woniami zaszły złożone
reakcje chemiczne, tworząc nowe zapachy. Niezdrowe jedzenie. Pot.
Nieprane ubrania. Świeże powietrze. Wino. Coś w rodzaju krwi.
Nie sposób było odnaleźć wzrokiem
źródła tych wszystkich zapachów. Na środku nędznego
pomieszczenia nie siedział spocony, niechlujny wampir z kieliszkiem
i krwistym hamburgerem. A jednak rozmaite wonie agresywnie wdzierały
się do moich wydelikaconych, wielkopańskich nozdrzy, kiedy
przyszedłem tutaj, otrzymać wróżbę od starej i mierzyć się
spojrzeniami z młodą.
Zacznę od mniej ważnej sprawy –
młodej cyganki. Jak mówiłem, była dziwką, ale dziwką
artystyczną. Och, naturalnie nie malowała obrazów ani nic w tym
rodzaju. Po prostu nadawała się idealnie, by o niej pisać. Można
było sobie wybrać, czy ma się ochotę zrobić z niej prostytutkę
milczącą i skrzywdzoną, agresywną, zmuszoną do obecnego zawodu,
dumną i wyzwoloną, biedną i nieświadomą, piękną czy brudną i
zniszczoną. Albo nie – prostytutkę. Ale to większe wyzwanie.
Tak czy owak, gdy przyszedłem,
mierzyliśmy się spojrzeniami. Sedno tkwi jednak w tym, jak to
robiliśmy. Na dobrą sprawę powinienem jej zapłacić. Moje
wyobrażenia przewijały się przez moją twarz wyraźnie niczym
film. Samymi tylko spojrzeniami przeszliśmy przez rozmaite erotyczne
zabawy, samymi tylko spojrzeniami przekazaliśmy sobie nawzajem, jak
wyglądamy nago, samymi spojrzeniami odbyliśmy grę wstępną. Nie
sprowokowało mnie to jednak do niczego – przeciwnie, zmęczyło,
zirytowało, wyczerpało, poczułem niechęć do samego siebie,
poczułem, że mam jej dość i chcę ją mieć daleko. Literacki
wizerunek dziwki został wypchnięty przez coś bardziej przyziemnego
– niechęć.
Jednak bardziej liczyła się stara
cyganka. Stara cyganka i jej wywary, stara cyganka i jej rytuały,
stara cyganka i jej niejasne (zapewne celowo – marketingowo) zwroty
na temat wypuszczenia umysłu, wyjęcia i obejrzenia, posłania go na
wycieczkę, żeby zobaczyć, czym się różni posiadanie ciała od
jego braku. Zgodziłem się, ponieważ nie wiedziałem, na co się
zgadzam. Inaczej trudno by mnie było zadowolić.
Tak czy owak, zostawiłem te dwie z
moim ciałem. Nie ufałem im, więc nie mogły mnie niczym złym
zaskoczyć. Mój mózg wyprowadził się ze środka.
Nic specjalnego, tyle tylko, że
spodziewałem się innego zakończenia. Sądziłem, że wyjdę, i
znowu będę tym samym mężczyzną z tą samą pracą, znajomymi,
partnerką, bez cyganek i wycieczek pozagranicznych. A jednak.
Rozważania na temat młodej cyganki
nie ustały, szum w uszach nie ucichł .Rzeczywistość nie powróciła
do stanu stabilnej realności, ja nie osiadłem w niej mocno i
porządnie. Jedyne, co mi pozostało, to znaleźć dwie nowe cyganki,
w identycznym zestawieniu – młodą i starą. Być może wówczas
będę w stanie na chwilę przestać o nich myśleć. A nawet nie
czułem do nich sympatii. Tak czy inaczej, przez tą jedną wizytę
zostałem na stałe zamknięty w pętli poszukiwania nowych cyganek.
Nie chcę w ten sposób nikogo niczego uczyć, czy moralizować.
Jeśli ktoś się czegoś nauczył na moim przykładzie, to wyłącznie
jego zasługa. Ja tylko chcę zadać dwa pytania. Nie oczekuję nawet
odpowiedzi, po prostu chcę je zadać.
1. Czy cyganki się kończą?
2. Co, jeśli cyganki się kończą, a
mi ich dalej brakuje?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz