poniedziałek, 20 lutego 2017

Po pierwsze cyganki, po drugie "co jeśli"

Świat nie uspokoił się, kiedy mu kazałem.
Spodziewałem się, że raz wyfrunę, odbędę krótką podróż i wrócę, znowu stabilny i ucieleśniony. Spodziewałem się, że dźwięki będą drażnić mi uszy i przestrzeń pomiędzy przez jakiś czas, a potem umilkną i nigdy samowolnie nie powrócą. Spodziewałem się, że utracę połączenie z jednym światem, uzyskam z innym, a potem wszystko minie.
Minie. Ha, ha, ha.
Nadal pamiętam wzrok starej cyganki i zapach czegoś, co prawdopodobnie było tanimi perfumami, ale kojarzyło się w niemal nazbyt oczywisty sposób z uwarzonym z żabiego skrzeku i tym podobnych apetycznych dodatków eliksirem miłosnym. Młoda cyganka pachniała podobnie, tylko bez nuty żabiego skrzeku. Pachniała cielesną miłością, piekącym się pikantnym daniem, miękkim, kuszącym bagnem. Była prostytutką w poetyckim sensie.
Ich dom, jeśli ową budę można tak nazwać, pachniał mieszaniną tych dwóch kobiet - oraz czymś jeszcze. Jakby między poszczególnymi woniami zaszły złożone reakcje chemiczne, tworząc nowe zapachy. Niezdrowe jedzenie. Pot. Nieprane ubrania. Świeże powietrze. Wino. Coś w rodzaju krwi.
Nie sposób było odnaleźć wzrokiem źródła tych wszystkich zapachów. Na środku nędznego pomieszczenia nie siedział spocony, niechlujny wampir z kieliszkiem i krwistym hamburgerem. A jednak rozmaite wonie agresywnie wdzierały się do moich wydelikaconych, wielkopańskich nozdrzy, kiedy przyszedłem tutaj, otrzymać wróżbę od starej i mierzyć się spojrzeniami z młodą.
Zacznę od mniej ważnej sprawy – młodej cyganki. Jak mówiłem, była dziwką, ale dziwką artystyczną. Och, naturalnie nie malowała obrazów ani nic w tym rodzaju. Po prostu nadawała się idealnie, by o niej pisać. Można było sobie wybrać, czy ma się ochotę zrobić z niej prostytutkę milczącą i skrzywdzoną, agresywną, zmuszoną do obecnego zawodu, dumną i wyzwoloną, biedną i nieświadomą, piękną czy brudną i zniszczoną. Albo nie – prostytutkę. Ale to większe wyzwanie.
Tak czy owak, gdy przyszedłem, mierzyliśmy się spojrzeniami. Sedno tkwi jednak w tym, jak to robiliśmy. Na dobrą sprawę powinienem jej zapłacić. Moje wyobrażenia przewijały się przez moją twarz wyraźnie niczym film. Samymi tylko spojrzeniami przeszliśmy przez rozmaite erotyczne zabawy, samymi tylko spojrzeniami przekazaliśmy sobie nawzajem, jak wyglądamy nago, samymi spojrzeniami odbyliśmy grę wstępną. Nie sprowokowało mnie to jednak do niczego – przeciwnie, zmęczyło, zirytowało, wyczerpało, poczułem niechęć do samego siebie, poczułem, że mam jej dość i chcę ją mieć daleko. Literacki wizerunek dziwki został wypchnięty przez coś bardziej przyziemnego – niechęć.
Jednak bardziej liczyła się stara cyganka. Stara cyganka i jej wywary, stara cyganka i jej rytuały, stara cyganka i jej niejasne (zapewne celowo – marketingowo) zwroty na temat wypuszczenia umysłu, wyjęcia i obejrzenia, posłania go na wycieczkę, żeby zobaczyć, czym się różni posiadanie ciała od jego braku. Zgodziłem się, ponieważ nie wiedziałem, na co się zgadzam. Inaczej trudno by mnie było zadowolić.
Tak czy owak, zostawiłem te dwie z moim ciałem. Nie ufałem im, więc nie mogły mnie niczym złym zaskoczyć. Mój mózg wyprowadził się ze środka.
Nic specjalnego, tyle tylko, że spodziewałem się innego zakończenia. Sądziłem, że wyjdę, i znowu będę tym samym mężczyzną z tą samą pracą, znajomymi, partnerką, bez cyganek i wycieczek pozagranicznych. A jednak.
Rozważania na temat młodej cyganki nie ustały, szum w uszach nie ucichł .Rzeczywistość nie powróciła do stanu stabilnej realności, ja nie osiadłem w niej mocno i porządnie. Jedyne, co mi pozostało, to znaleźć dwie nowe cyganki, w identycznym zestawieniu – młodą i starą. Być może wówczas będę w stanie na chwilę przestać o nich myśleć. A nawet nie czułem do nich sympatii. Tak czy inaczej, przez tą jedną wizytę zostałem na stałe zamknięty w pętli poszukiwania nowych cyganek. Nie chcę w ten sposób nikogo niczego uczyć, czy moralizować. Jeśli ktoś się czegoś nauczył na moim przykładzie, to wyłącznie jego zasługa. Ja tylko chcę zadać dwa pytania. Nie oczekuję nawet odpowiedzi, po prostu chcę je zadać.
1. Czy cyganki się kończą?
2. Co, jeśli cyganki się kończą, a mi ich dalej brakuje?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz